"Teatr jest najważniejszą rzeczą na świecie, gdyż tam pokazuje się ludziom, jakimi mogliby być, choć nie mają odwagi i jakimi są."
                                                                                                                Tove Jansson

                 Cześć, mam na imię Zofia i chciałabym Wam opowiedzieć o mojej niezwykłej pasji, która przyszła znienacka i niespodziewanie. Jak to się stało?
                 Jeszcze w przedszkolu mama zapisała mnie do kółka teatralnego, którym kierowała pani Jagoda. Byłam małą dziewczynką, a teatr był dla mnie czymś nowym i nieznanym. W tamtym czasie nie zdawałam sobie sprawy, że uczenie się tekstu na pamięć stanie się moja pasją. Lata mijały, a ja coraz bardziej "kręciłam się na tej karuzeli" i chciałam " z każdym okrążeniem" coraz więcej i więcej. To było moje małe uzależnienie od teatru. Po wakacjach poszłam do szkoły i nie mogłam sie doczekać pierwszych prób. Mimo że wielu ludzi mówiło: "To jej przejdzie, to tylko zabawa, wyrośnie z tego", tak się nie stało.
               Teatr zaraża. Moją pasja zainteresowałam też młodszą siostrę - Asię. Teraz już razem oddajemy się naszemu hobby.Dzisiaj ja mam 13 lat, moja siostra 8 i wciąż nie mamy dosyć. Pod opieką pani Jagody brniemy " jak zaślepione".  To, co dla innych jest tylko uczeniem się tekstu na pamięć, dla nas jest całym życiem. Gdy wcielamy się w inną postać, przejmujemy jej cechy, stajemy się kimś innym. Jakaś pustka w naszych duszach zostaje wypełniona. Gdy wychodzimy na scenę i dzielimy się naszą miłością do grania - to nie ma dla nas znaczenia, czy gramy główną czy też drugoplanową rolę. Na scenie jesteśmy tylko my i nasza pasja. To, co robimy, płynie prosto z naszych serc. Nie zastanawiamy się, co powiedzieć i jak się poruszać. Każdy krok i każde słowo dyktuje nam serce.
                Teatr pozwala nam się otworzyć, przełamuje bariery, wymazuje wstyd. Spotykamy się, żeby coś stworzyć. Łączy nas pasja, nawiązują się przyjaźnie, spędzamy ze sobą czas. Teatr to magiczne miejsce - nasz mały azyl, gdzie wszystko jest możliwe.
               Tremę mamy zawsze, ale działa na nas mobilizująco, napędza do działania. Przed przedstawieniem skupiamy się i analizujemy powierzone zadanie. Gdy schodzimy ze sceny, mamy niedosyt. Czujemy, że mogłyśmy lepiej, chcemy jeszcze raz, a jednocześnie czujemy się spełnione. Zawsze też mamy obawy, czy grane przez nas postaci spodobają się widzom.
                Uważamy, że warto kierować się sercem i spełniać swoje marzenia oraz robić to, co naprawdę się kocha. Przyszłość pokaże, kim zostaniemy.
                Dziś dziękujemy naszej mamie, że pokazała nam, czym jest teatr, że zapisała nas do kółka teatralnego, gdzie możemy próbować swoich sił grając i tworząc. Pani Jagodzie, że rozbudza w nas miłość do teatru. Dzięki mamie i pani Jagodzie spełniają się nasze marzenia związane z aktorstwem. Dzięki nim możemy powiedzieć: "Teatr, gra, pasja...to my!".
                                                                                                         Zosia i Asia 

580

 5801

5802

79096

Liczba Gości

Odwiedza nas 35 gości oraz 0 użytkowników.